W OBU SPOŁECZNOŚCIACH

W obu społecznościach poczesne miejsce zajmuje demonstrowanie wła­dzy, które wśród uczniów uderzająco przypomina „trening interpersonal­ny”, któremu poddawani są w wojsku rekruci przez swoich nieco star­szych kolegów. Nawet nazewnictwo: „koty”, „blacha”, „gonienie”, „a- larm” – jest proweniencji wojskowej. Rodzi się istotne pytanie, czy to represyjność, poprzez braci i starszych kolegów, przenika z wojska w mu- ry szkolne – czy raczej chłopcy w wojsku wykorzystują tylko i doskonalą to, z czym wiele lat mieli do czynienia w szkole? Ostatecznie wykorzys­tują tylko to, co i nauczyciele, a więc własne starszeństwo i wynikające z niego miejsce w hierarchicznej strukturze instytucji.Negatywne zjawiska w funkcjonowaniu szkoły nie są nowe. W latach ubiegłych były jednak, przynajmniej w jakimś stopniu, wyrównywane przez –        choć na niskim poziomie dostatku, ale jednak istniejącą – stabilizację rodziny, wysoką rangę wartości narodowych i moralnych oraz niekwestiono­wany autorytet Kościoła.

WŁASNE PRAWA

Świat ten zaczyna się rządzić własnymi prawami – paradoksalnie naśladując formy świata, który uważa za wrogi i którego pomocy sobie nie życzy:   Zachowania nauczycieli bywają dla uczniów źródłem strachu – ale także iuczniowie są takim źródłem dla siebie nawzajem.   W obu społecznościach mamy do czynienia z agresją słowną. Nauczycie­le wyśmiewają uczniów, zaś ci podchwytują kpiny i kontynuują wyśmie­wanie kolegów z powodu wyglądu, nazwiska, słabszych wyników w nau­ce itd.  Podobnie jak nauczyciela niejednokrotnie nie żenuje stosowanie rękoczy­nu wobec wychowanków, tak i wychowanków nie żenuje używanie prze­mocy wobec słabszych i młodszych.   Obie społeczności nie wahają się też, w jakimś zakresie, wykorzystywać swej przewagi dla korzyści materialnych (z jednej strony mamy tu poja­wiające się sygnały o łapówkach, z drugiej w prześladowaniach uczniów przez uczniów też widoczny jest niejednokrotnie aspekt finansowy).

WROGOWIE ŚWIATA

Nauczyciele są wrogim światem, stąd zwrócenie się do nich jest postrze­gane jako złamanie solidarności grupowej. Dopiero skrajne zagrożenie us­prawiedliwia, w świadomości ucznia, złamanie tej solidarności i szukanie pomocy we wrogim obozie, często anonimowo, z obawy przed zyskaniem etykietki „kabla”. Tylko nieliczni badani stwierdzają wyraźnie, że przemoc w szkole to także sprawa dyrekcji, którą trzeba powiadomić, aby zwalczyć patologię. Zdecydowana większość uczniów usiłuje radzić sobie sama (Kar­kowska, Czarnecka 1994).Stan istniejący świadczy o zerwaniu stosunków wychowawczych między nauczycielami i uczniami na znacznych obszarach środowiska społecznego szkoły. Powstałą pustkę zapełnia świat relacji społecznych uczeń – uczeń.

ŚWIAT UCZNIÓW

Świat uczniów ZSZ jest światem bardziej brutalnym, mniej solidarnym, bardziej skłonnym załatwiać swoje potrzeby przy użyciu siły – z kolei wśród licealistów częściej znajdujemy zawiązki postaw, które w przyszłości mogą zaowocować wynalazczością na polu zorganizowanej przestępczości.Licealiści częściej są obserwatorami przemocy, uczniowie ZSZ jej obiek­tem – ale ani jedni, ani drudzy nie kwapią się do sięgania po pomoc nauczy­cieli, nawet, gdy sytuacja jest naprawdę drastyczna.Z porównania danych tabeli nr 5 i 6 wynika, że w miarę odchodzenia od komponentu poznawczego postawy, rola dyrekcji i nauczycieli spada: w pła­szczyźnie powinności konieczność zaangażowania grona pedagogicznego widzi prawie 1/3 badanych – w płaszczyźnie behawioralnej – już tylko 13%. Wśród czynników budujących płaszczyzną emocjonalną wychowawca nie pojawia sie wcale, czy to jako przyjaciel, czy „łubiany nauczyciel”.

SYTUACJA ZAGROŻENIA

Właśnie sytuacja zagrożenia dzieci, to sytuacja, gdy dziewczęta deklarują próby przełamania strachu, chcąc jednak w większości wypadków pozostać anonimowe: „zrobię tak … (doniosę dy­rektorowi) …musi jednak zapewnić mnie że pozostanę anonimowa… dzieci powinny być bezpieczne” (55L). Kategoria 3 – to inne, kategoria 4 – brak odpowiedzi.Ostatnie lata przyniosły ogólny wzrost opresyjności relacji łączącej strony stosunku wychowawczego, co się wyraża zbliżeniem warunków życia szkol­nego młodzieży LO i ZSZ. W szkołach zasadniczych wzrósł poziom lęku zbliżając się do najbardziej poprzednio lękotwórczych układów LO, z drugiej zaś strony – licea dorównały w poziomie opresyjności ZSZ we wszystkich kategoriach, z wyjątkiem rękoczynów. W tym ostatnim zakresie sytuacja – w porównaniu z 1986 r. – pozostała nie zmieniona. Rękoczyn, jako źródło negatywnych przeżyć, zgłasza nadal trzykrotnie częściej młodzież ZSZ niż LO. Ranga rękoczynu uległa jednak relatywnie obniżeniu, gdyż wzrosły pozostałe kategorie opresji.

ROZKŁAD KATEGORII

Nieco inaczej przedstawia się rozkład kategorii w aspekcie interwencji warunkowej. Najliczniej i tu występuje strach (kat. 1), jednakże niemal dorównuje mu kategoria 2 – hierarchii, wiążąca się z określoną grą dominacji podległości: „jeśli zobaczę, że jestem silniejszy to stanę w obronie jeśli nie to nic…nie lubię przegrywać” (19Z), „jeśli będę miał przewagę fizyczną pomogę młodszym lecz gdy będę słabszy przejdę nie zwracając uwagi na sytuację…nie chcę przegrać” (91). Powyższą postawę przejawiają wyłącznie chłopcy, w obu typach szkół. Wśród licealistów, a zwłaszcza licealistek, przeważa strach, który jednakże, w pewnych okolicznościach, gotowi są przezwyciężyć: „nie wiem, jeżeli doniosę to mogę mieć potem nieprzyjem­ności lecz jeśli sprawa zajdzie za daleko to zacznę działać” (91L), „możnaby się wtrącić ale byłabym w tym momencie zagrożona… spróbowałabym po­rozmawiać ale do pewnej granicy… w każdym razie jakby dzieci były bardzo zagrożone to coś zrobię” (100L).

MOTYWACJA

Motywację niekiedy wzbogaca obawa przed zemstą: „tacy ludzie mają to do siebie, że się strasznie mszczą, gdyby policja była skuteczniejsza to może…” (72L), „teraz są takie bandy, że lepiej naprawdę uważać, mogą zapamiętać” (2Z). Kategoria „inne” – w przypadku ZSZ – stanowi jakby ludyczne uzupełnienie „mentalności gangstera”. Badani ci, w płaszczyźnie powinności, nie zajmują stanowiska, w aspekcie behawioral­nym natomiast stwierdzają: „…pujde do domu…aby nie psuć im dobrej zabawy” (62Z), „…też wyudzam…dlająj” (15Z). Licealista sygnalizuje nato­miast niemożność porozumienia się z napastnikami: „powinnam porozma­wiać z nimi, powiedzieć, że nie powinni tego robić a gdy nie zareagują zawiadomić kogoś”-jednakże nie zrobi nic…” bo oni i tak by nie zrozumieli” (42L).

POLE INTERWENCJI

Pole nieinterwencji omawianej zmiennej prawie w całości motywuje strach (kategoria 1). Trzech badanych odżegnuje się od działania, stwierdza­jąc: „nie moja sprawa” (kat. 2), 5 zaliczyć trzeba do kategorii 3 – „inne”, 6 nie udziela odpowiedzi (kategoria 4). Badana zbiorowość nie różnicuje się w za­sadzie w typach szkół. W różnych wariantach powtarza się „nie chcę ober­wać”, „nie chcę dostać”. Motywację niekiedy wzbogaca obawa przed zemstą: „tacy ludzie mają to do siebie, że się strasznie mszczą, gdyby policja była skuteczniejsza to może…” (72L), „teraz są takie bandy, że lepiej naprawdę uważać, mogą zapamiętać” (2Z). Kategoria „inne” – w przypadku ZSZ – stanowi jakby ludyczne uzupełnienie „mentalności gangstera”.

NAJWIĘKSZA RÓŻNORODNOŚĆ

Największą różnorodność motywów skupia kategoria „inne”. Uczniowie LO powołują się naprawa człowieka, rodzinę, patriotyzm, religię, honor itd. Motywacje uczniów ZSZ nie są tak różnorodne, za to w kilku przypadkach skupiają się wokół motywacji prawnych, których nie ma w świadomości licealistów: „…trzeba interweniować…bo groźba pobicia i wyłudzanie to czy­ny karalne” (4IZ)rozbój…to jest przestępstwo” (49Z). Wyżej wymie­nione przykłady „mentalności gangstera” uzupełnia motywacja „szlachetna : ów uczeń, który popiera Vat a od dzieci zamierza pobrać 70% za obronę, na pytanie „dlaczego” odpowiada „bo jestem uczciwy”. Inny, który przegoni napastników, ale zabierze pieniądze, robi to dlatego, aby „uratować młod­szych” (22L). Licealista chce „przejąć interes” bowiem, „jest mądry” (4L). Jedynie uczeń ZSZ w podobnej sytuacji („pogonię napastników i zabiorę forsę”) na pytanie – „dlaczego” – odpowiada: „bo też potrzebuję siana” (24Z).

SOLIDARNOŚĆ KOLEŻEŃSKA

Liczba uczniów traktujących interwencję jako karę lub odwet wobec sprawców jest w obu typach szkół podobna. Licealiści najczęściej podnoszą walor prewencji: „doniosę do dyrekcji i podam nazwiska…bo uczniowie 8 klasy muszą się poprawić bo w przyszłości mogą robić inne a nawet poważ­niejsze kradzieże. I trzeba to zahamować” (93L). Uczeń ZSZ mówi: „skopię im tyłek…żeby troszkę pożałowali tego co zdążyli zrobić (77Z).Kategoria 5, „solidarność koleżeńska”, zdecydowanie oba typy szkół różni. Okazało się, że licealiści, w opisanej sytuacji, zdecydowanie częściej niż uczniowie ZSZ mogą liczyć na pomoc kolegów: „…ze znajomymi zawsze można coś wykombinować” (41L), „…powiem swoim kolegom…bo om na pewno pomogą tym chłopcom” (90L), „…koledzy łobuzom już „szepną słówko” (8L). Jedyny uczeń ZSZ, to chłopiec, który przechował wdzięczną pamięć przeszłości: „…obronię na pewno…bojakja byłem mały to też mnie bronili”.

error: Content is protected !!